Wyjaśnienia do sytuacji na planecie

Pan Surija
25 grudnia 2012 r.

JAM JEST Surija znów przybyły do was tego dnia.

Przybyłem z daleka, z odległych przestworzy Wszechświata. Potrzebowałem pewnego czasu, aby zaadaptować się i dostroić do wibracji planety Ziemia.

Od czasu mojego ostatniego Przesłania na planecie wiele się zmieniło i muszę z zadowoleniem potwierdzić ten fakt, iż zaszły nieodwracalne zmiany na lepsze. Dla wielu z was te moje słowa wydadzą się co najmniej dziwne, ponieważ wy nie czujecie, że dookoła was zrobiło się lżej. Odwrotnie, wydaje się, że zmrok nadal zagęszcza się a sytuacja pogarsza.

Wam się wydaje, że nie ma wyjścia, wy nie możecie zrozumieć, dlaczego Wzniesione Zastępy się cieszą.

Muszę oznajmić, że wasze pojmowanie sytuacji a nasze pojmowanie sytuacji różnią się od siebie. Postrzegacie świat przez życiowe doświadczenia i za pomocą organów percepcji rzeczywistości. I wam się wydaje, że sytuacja potęguje się i pogarsza.

Z naszego punktu widzenia wszystko, przeciwnie, wychodzi na lepsze.

Różnica tkwi w wibracjach. Wtedy, gdy wibracje planu fizycznego się podnoszą, możecie to odbierać jak pogorszenie, możecie odczuwać najrozmaitsze fizyczne dolegliwości i ciężkie stany świadomości, męczące was negatywne myśli i uczucia.

Umiłowani, jest to naturalne. Zawsze, kiedy ludzkość przechodziła na inny poziom świadomości, najpierw wydawało się, że wszystko naokół się pogarsza. Ponieważ wasze wibracje nie są zgodnie z nowym poziomem, który przychodzi na planetę.

Właśnie dlatego odczuwacie, że wszystko staje się gorsze. A w tym czasie z naszego punktu widzenia na reszcie nam udało się uzyskać nieodwracalne zmiany i stałe tempo w podnoszeniu wibracyjnego tła planety Ziemia.

Teraz jest tylko kwestią czasu, jak szybko ludzkość potrafi porzucić własne przestarzałe bolączki i stereotypy zachowania.

Dla indywiduów, które wewnętrznie dążą do Wyższej realności, których cała istota zaakceptowała Naukę i ze wzruszeniem oczekują na każde nowe Przesłanie z naszego świata, dla nich odczuwanie ciężkości okólnego świata już wkrótce się zamieni na odczuwanie lekkości i ożywienia. Ich wrażliwe natury po prostu odbierają wibracje otaczającej przestrzeni, a jej wibracje na tyle nie są zgodne z ich wibracjami, iż muszą odczuwać rozmaite dolegliwości i smutek w duszy. Jest to raczej współczucie do świata i przyjmowanie na siebie części ciężaru światowej karmy, niż wasz własny negatywny stan świadomości.

Inne indywidua, które na żal stanowią większą część ludzkości Ziemi, wciąż są nakierowane na stare wartości, a ich świadomość na razie nie jest gotowa do zaakceptowania Boga. Właśnie dlatego ci ludzie czują się nieswojo. I starają się przez sprawdzone chwyty ponownie obniżyć swoje wibracje i wrócić na naturalny dla nich wibracyjny poziom. Jednak to już staje się niemożliwe, bowiem wibracje planety poszły w górę.

Wy nie możecie nie płynąć wraz ze statkiem, na którym się znajdujecie. Płyniecie do przyszłości statkiem, który nazywa się Ziemia. I jakbyście nie byli oburzeni nowym kursem, na który przeszła wasza planeta, wam należy z tym się pogodzić. Bowiem ten kurs nakreślony jest dla ludzkości Ziemi wolą Stwórcy tego Wszechświata.

Jeśli jednak nie chcecie podążać tym kursem, to pozostaje wam tylko jedno wyjście – skoczyć za burtę i pozostać za burtą ludzkiej historii, powiększając śmietnisko nieudanych cywilizacji przeszłości.

Oczywiście, że każdemu jeszcze na jakiś czas będzie przydzielona kosmiczna możliwość. Bardzo ostrożnie kosmiczne istoty będą pracowały z waszymi duszami i starały się udzielić niezbędnych wskazówek i szkolenia.

Jednak jeśli niektórzy z was będą woleli podążać własnym kursem, to za jakiś czas pozostawimy was w spokoju i pozwolimy prawu Karmy skończyć swoją pracę, aby przywrócić kosmiczną praworządność.

Kosmiczne miłosierdzie jest nieskończone, ale nie bezgraniczne. Możemy czynić dla waszych dusz nawet rzeczy niemożliwe, ale dopiero wtedy, gdy przestrzegacie Prawo tego Wszechświata.

Uparcie jednak trzymając się własnego kursu, będziecie musieli porzucić nadzieję na naszą pomoc i wparcie.

Ani jednego ergu kosmicznej energii nie będziemy dłużej zużywali do podtrzymania czegoś, co dobrowolnie podporządkowało się siłom śmierci i piekła.

Więc dlatego tak nieschludnie i nieprzytulnie wygląda teraz planeta. Ponieważ w tym przejściowym okresie, gdy Światło jeszcze bardziej zmieszało się z ciemnością, życie jest bardzo ciężkie. Więc dlatego przychodzimy i udzielamy wyjaśnień do sytuacji na planecie. Jeśli wiecie, co się dzieje, możecie działać z większą pewnością i zrozumieniem.

Uzbrajamy was w wiedzę o zachodzących procesach. I wiedza ta oraz nasza pomocna dłoń, wyciągnięta przez światy, staną się bezcenną pomocą dla dusz ludzi, którzy rezonują z ewolucją.

Jeśli wolicie zabrać swoją dłoń, nie chcąc przyjąć zaoferowanej wam pomocy [pomocnej dłoni], to będziemy próbowali przychodzić jeszcze raz i jeszcze raz i udzielać naszej Nauki tak długo, aż okno Boskiej możliwości się zamknie.

A kiedy to się stanie – nie powiem. Powinniście być stale świadomi, iż Boska możliwość może skończyć się w każdej chwili, więc wykorzystujcie każde mgnienie waszego pobytu na Ziemi dla dobra waszej duszy.

Mam wielką nadzieję, że moje dzisiejsze Przesłanie posłuży wam jako słuszny punkt orientacyjny we wciąż buszującym morzu życia na planecie Ziemia.

Dzięki temu razem będziemy mogli przetrwać ten przejściowy okres i doczekać się szczęśliwego czasu, aż wszystkie burze i sztormy ucichną i łagodne słońce wyjrzy zza chmur.

Chcę, abyście stale mieli wewnątrz siebie tylko i wyłącznie pozytywny nastrój. I nie pozwalajcie, aby to, co będzie się działo w waszym świecie, wyprowadzało was z równowagi i wewnętrznego spokoju.

Przez to wyświadczycie nieocenioną przysługę nie tylko własnej duszy, ale też wielu ewolucjom planety Ziemia.

JAM JEST Suria

© Tatiana Mikuszyna

www.sirius-pl.iskri.net