Smutne przesłanie

Nauczyciel Moria

2 stycznia 2011 roku

JAM JEST El Moria. Od naszego ostatniego spotkania minęło niewiele czasu, jednak w eterycznych oktawach, w których przebywają Wzniesieni Nauczyciele, wiele się wydarzyło. Podsumowaliśmy wyniki i nakreśliliśmy dalsze plany.

 

Najbardziej ciekawskim uczniom powiem, że ani te wyniki, ani dalsze kroki nie zostaną przedstawione wcielonej ludzkości.

 

Wystarczająco odkryliśmy wam w poprzednich latach. A ci, którzy są odpowiednio zestrojeni z naszymi falami, potrafią wiele zaczerpnąć w celu swojego duchowego rozwoju.

 

Dla bardzo ciekawskich, którzy próbowali nawiązać z nami, Wzniesionymi

Zastępami, bezpośredni kontakt, lub z naszym posłannikiem, powiem, że nie jest to bezpiecznym zajęciem, jak może się wydawać z niektórych naszych dyktand.

Na przykład, dla tych osobników, którzy z ciekawości lub z wewnętrznego impulsu mieli możliwość bliskiego kontaktu z naszym posłannikiem, dla was zaczęło działać prawo poświęceń/ wtajemniczeń.

Każda prośba naszego posłannika, która była skierowana do was, a wy jej nie spełniliście, jak wam się wydaje, z ważkich przyczyn, stworzyła mocne przeszkody na planie subtelnym dla waszej duchowej ewolucji. Oczywiście, nic nie straciliście, jednak przeszkody będziecie musieli przezwyciężyć. I, możliwe, na to poświęcicie nie jedno życie.

Każda osoba, która trafia do zasięgu uwagi posłannika, automatycznie trafia do naszego zasięgu. I nie należy myśleć, że nic się nie dzieje. Wielu kandydatów na naszych uczniów nawet nie podejrzewa, że są testowani, że nie zdają jeden egzamin po drugim.

Dokładnie tak samo z Rosją, która powinna była w ciągu tych lat przejść przez test na prawo wykonywania duchowej misji, lecz nie zdała tego egzaminu. I to jest oczywiste. Każdy z was, kto czytał nasze przesłania, miał możliwość zapoznać się z naszymi głównymi drogowskazami, a które nie zostały zauważone przez tych, których dotyczył nasz test.

 

Trudno. Pewnie zadajecie pytanie, co się stanie następnie? Następnie należy usiąść w ławce szkolnej do ostrych lekcji życiowych, żeby na nowo przejść kurs nauki. Wystarczy przypomnieć podstawowe kierunkowskazy tego kursu. W tym celu należy wrócić na początek zeszłego wieku. Wojna światowa, rewolucja, wojna domowa, okrutny reżym tłumienia dysydentów (inaczej myślących), znowu wojna, chaos i dewastacja, konfrontacja nuklearna.

Nie mówię, że scenariusz będzie taki sam. Na nowym zakręcie spirali ewolucji nie może być dokładnie takiego samego scenariusza, na przykład, dlatego, że czas się przyśpieszył. I wszystkie wydarzenia minionego wieku w nowym scenariuszu będą skomasowane w kilka lat.

Naprawdę, podczas gdy jeden z krajów tańczy z pochodnią na beczce z prochem z właściwym temu narodowi zuchwalstwem, nie tylko kraje ościenne, a i pozostały świat nie będzie żył w spokoju. Bowiem za bardzo zacieśniły się informacyjne, ekonomiczne i inne więzi między krajami.

Czynimy wszystko, żeby opisany przeze mnie scenariusz wprowadzić w najmniej bezpieczne koryto, żeby było komu kontynuować ewolucję na planecie za kilka lat.

Przypomnę jeszcze raz, że sytuacja na planecie powstała nie przez nas. Jest owocem wspólnej świadomości ludzkości. Więc wam należy rozsupłać wszystkie węzły karmiczne, które zostały stworzone przez ludzkość w niedawnej przeszłości. Wykupienie grzechów jest możliwe, lecz przyszły mesjasz nie może wcielić się w takich warunkach, które zaistniały w świecie obecnie. Wibracje planu fizycznego są za niskie.

Nadal wskazujemy ludzkości najbardziej spokojną i bezpieczną drogę. Nie należy skakać na beczce z prochem. Studiujcie Prawo Karmy i działajcie zgodnie z nim.

Tyle razy to się mówiło. Jeśliby sześć lat temu dwunasto-trzynastoletni chłopcy dowiedzieli się w szkole o Prawie Karmy, na ile by łatwiej można było poskromić ich dzisiejszą agresję i niezadowolenie z życia. Każde działanie lub brak działania stwarza karmę. Karma powstaje nie tylko przez tych, którzy czytają dyktanda. Jest Prawem dla wszystkich.

Mężowie stanu powinni pierwsi usiąść w szkolnej ławce i przestudiować podstawowe Prawo tego Wszechświata.

Z nadzieją patrzymy w przyszłość i przewidujemy takie czasy, kiedy na czele państw, miast i terytoriów będą stali ludzie mający choćby kilka stopni wtajemniczenia. Wtedy wyjdą z ukrycia stare dobre słowa: honor, godność, przyzwoitość, kultura i wiara. Dopiero wtedy nadejdzie epoka, kiedy nowa rasa będzie w stanie wcielić się i przynieść ze sobą świadomość Złotego Wieku.

Obecnie we wcieleniu znajdują się spadkobiercy czwartej i piątej ras, którzy przez miliony lat olewali egzaminy na prawo kontynuowania ewolucji. Oczywiście, ich czas dobiega końca. Jest ważne, żeby światłe dusze, które znajdują się we wcieleniu jako nasiona przyszłej rasy, nie poszli za nimi na śmietnik ewolucji.

 

Przesłanie to znów wyszło na smutne. Jednak nadzieja istnieje! Wam należy tylko zrzucić z siebie iluzję „świętowania życia” i przystąpić do prawdziwych spraw na korzyść ewolucji planety Ziemia!

JAM JEST El Moria.