Wasze posunięcie na Drodze gwarantuje nie praca ze Wzniosłymi Zastępami, lecz jakość waszej świadomości

Pan Sziwa

25 grudnia 2010 r.

JAM JEST Sziwa!

Przybyłem!

Wam się wydaje, że nasza praca w zakresie przekazu przesłań do waszego świata jest najzwyklejszą sprawą. Myślicie, że każdy może, mając chęć, dostać przekazik ze świata subtelnego?

Macie rację. Jednak to staje się możliwe tylko przy spełnieniu określonych warunków. Oraz przy określonych zobowiązaniach, których jesteście w stanie się podjąć.

To jest łatwe: powinniście poświęcić całe swoje życie Służbie Mistrzom. Na samej sprawie, nie na słowach. Całe, bez reszty.

Czy jesteście gotowi podporządkować się wszelkim naszym wymogom?

Tak, wielu z was zgodzi się i powie: jesteśmy gotowi.

Najpierw zacznijcie każdego dnia utrzymywać swoją świadomość na najwyższym poziomie, który jest wam dostępny. Spróbujcie tej prostej praktyki. A kiedy postanowicie ją zastosować, pod koniec dnia usiądźcie w spokoju i zapytajcie siebie, ile razy w ciągu dnia osądzaliście bliźniego? Ile razy poczuliście irytację? Ile razy czuliście niezadowolenie z przełożonego w pracy, z sąsiadów, rządu waszego kraju?

A jeśli to zadanie wyda się wam zbyt lekkie do wykonania i przez przewrotność będziecie twierdzili, że sprostaliście wszystkim postawionym warunkom, proszę mi wtedy odpowiedzieć na jedno pytanie: „Czy jesteście zadowoleni z waszego życia? Czy dziękujecie Stwórcy za wszystko, co dzieje się w waszych życiach?”

Rozumiecie, o czym to mówię? Próbuje donieść do waszej współczesnej świadomości starą Prawdę, która głosi, że jednym z najpierwszych waszych kroków i osiągnięć na Drodze będzie nie opuszczające was uczucie zadowolenia, zadowolenia ze wszystkiego, co jest dookoła i wewnątrz was.

I teraz u wielu z was powstaje pytanie, czy to zadanie jest wykonalne w warunkach współczesnego społeczeństwa?

Jak można czuć zadowolenie, skoro dominującym uczuciem w społeczeństwie jest akurat przeciwstawne uczucie: brak zadowolenia z życia, społeczeństwa, rządu, prezydenta, zwierzchnika w pracy … ze wszystkiego.

Kiedyś dawno, w zamierzchłych czasach, wasze dusze wybrały bunt przeciwko Boskiemu Prawu. Oderwaliście się od Boskiej rzeczywistości i poszliście drogą zaspakajania zachcianek swojego ego. To było dawno.

Lecz Bój jest łaskawy i cierpliwy. Podczas wielu i wielu wcieleń wam udostępniano możliwość okazać pokorę przed Boskim Prawem i powrócić na drogę Prawdy.

Jednak każdego razu wasze dusze, dusze tych ludzi, którzy znajdują się we wcieleniu teraz, rezygnowały z otwierającej się możliwości i wolały użyć każdego życia do zadowolenia wciąż wzrastających pragnień.

W każdym nowym wcieleniu przed wami powstawały coraz bardziej surowe warunki zewnętrzne.

Więc czemu się zadziwiacie? Sami przez wasze wybory w wielu wcieleniach stworzyliście te warunki, które teraz są dookoła was. Zademonstrowanie nawet wstępnych osiągnięć na drodze uczniowstwa dla wielu z was wydaje się niewykonalnym wymogiem.

Czekaliśmy wystarczająco. Spodziewaliśmy się, że ludzkość zdoła skorzystać z udostępnionej wiedzy, aby rozpocząć marsz po wskazanej przez nas Drodze.

I co my widzimy? Obserwujemy masę ludzi, którzy próbują odbierać przesłania, wydawać siebie za guru, gromadzić ludzi, by podawać prawdę.

Boska łaska, dzięki której w wasz świat przekazywane są przesłania, za drogo kosztuje Wzniesione Zastępy, żebyśmy mogli podtrzymywać więcej, niż jednego-dwóch posłanników na raz. W waszych czasach, kiedy ludzie nie są zdolni do rozróżnienia elementarnych rzeczy, nadawanie przesłań jest wielkim ryzykiem.

Owszem, ryzykujemy posłannikiem jako człowiekiem, pod adresem którego wysyła się wiele zarzutów, lecz w większym stopniu wystawiamy na ryzyko tych ludzi, którzy występują przeciwko naszemu posłannikowi. Ich karma staje się na tyle ciężka, że nie pozostaje możliwości do jej odpracowania w najbliższej przyszłości.

Rozmawialiśmy o warunkach przekazu naszych przesłań do waszego świata oraz rozmawialiśmy o cesze zadowolenia, którą należy wypracować po to, żeby wejść na następny szczebel ewolucji.

Wierzcie mi, Wzniesione Zastępy a wy znajdują się w różnych kategoriach zawodników. I jakie by kroki nie poczyniło wasze ego, żeby obejść Boskie Prawo i istniejący w tym Wszechświecie porządek, nic z tego.

Jedyna droga, która jest wam wyznaczona dla waszych czasów, to droga doskonalenia się w Bogu. Nigdy jeszcze do oświecenia nie dochodziło się z tłumem. Droga Oświeceń to osobista droga. Razem i grupowo możecie pójść tylko w przeciwnym kierunku, potocznie zwanym piekłem.

Więc, sumując wyniki naszej dzisiejszej rozmowy, chciałbym skierować waszą uwagę na to, że istnieją pewne etapy na tej Drodze, która pozwala indywiduum uzyskać zaufanie Wzniesionych Zastępów, by zająć się Służeniem.

Możecie pomyśleć, że już przeszliście przez wszelkie niezbędne wtajemniczenia i od dawna pracujecie pod kierownictwem Wzniosłych Nauczycieli. Iluzja waszego świata jest taka, że pozwala wam trafić w tę część iluzji, w której będziecie mieli pełne poczucie, że jesteście posłannikiem lub pracujecie pod batutą Wzniesionych Nauczycieli. Więc waszym zadaniem w najbliższym czasie będzie popatrzeć na siebie z boku i zrozumieć, w jakim punkcie drogi tak naprawdę się znajdujecie. Czy nie jest już czas, żeby bawić się z mniej niebezpiecznymi zabawkami?

Wasze posunięcie na Drodze gwarantuje nie współpraca ze Wzniosłymi Zastępami, lecz jakość waszej świadomości. I proszę mi wierzyć, że wasz świat dostarcza wam możliwości w zwykłym życiu, żeby wypracować te potrzebne cechy, które będą odpowiadać  odbyciu niezbędnych wtajemniczeń w Szkole Misteriów w piramidzie.

Nasza dzisiejsza rozmowa dotyczyła tych kwestii, które dla wielu są aktualne. Dla pozostałych ta rozmowa też dostarczy korzyści, ponieważ pozwoli im poszerzyć horyzonty i zdobyć większą jasność rozumowania.

JAM JEST Sziwa!