Osiągacie, idąc nie wszerz, lecz posuwając się w głąb

 

23 grudnia 2010 r.

 

JAM JEST El Moria!

Konieczność dyktuje warunki przekazu naszych przesłań.

Czasu za mało, a wiele jeszcze trzeba powiedzieć. O wielu rzeczach ostrzec.

Wydaje się, że świat jest nadal ten sam. Nadal odbywa się zmiana pór roku, dni i nocy. Jednak sytuacja na Ziemi nieuchwytnie się zmienia. Nadchodzimy. Uprzedzaliśmy.

Nadal jedynym remedium, które jest wam potrzebne na wszystkie choroby ludzkości w danym okresie historycznym, jest zmiana waszej świadomości.

 

Właśnie: zmiana świadomości, a nie to, jak czasem rozumiecie zmianę waszej świadomości.

Wam się wydaje, że jeśli czytujecie dyktanda Mistrzów lub odbywacie modlitewne czuwania, lub odmawiacie Różańce, to zmieniacie własną świadomość. Pozwolę sobie zauważyć, że nie zawsze tak jest. Dlatego że mechaniczne działania, ilość odmówionych modlitw i przeczytanych książek nie są wystarczającym świadectwem waszego postępu na Drodze.

 

Wasz świat fizyczny posiada właściwość dwoistości. Te same działania mogą prowadzić tak do pozytywnego wyniku z punktu widzenia ewolucji, jak i negatywnego. Każde działanie na planie fizycznym posiada dwoistość.

Takie same działania mogą prowadzić ku dobru, a mogą prowadzić ku katastrofie.

 

Weźmy przykład. Poświęcacie się modlitewnym czuwaniom, poświęcacie na to codziennie sporo czasu. Z punktu widzenia większości ludzi dokonujecie wielkiej sprawy, która bez wątpienia posłuży na korzyść światu. Jednak wasze działania mogą być skierowane w przeciwną stronę. Dlatego, że energią kieruje motywacja.

Dla wielu moje słowa wydają się niezrozumiałe. Ponieważ dla wielu sztuka modlitwy jest na razie niedostępna.

 

A my już mówimy o rzeczach bardziej subtelnych, które nie wszystkim są dostępne. Ta Nauka, której udzielamy, mimo pozornej prostoty, jest najbardziej trudną Nauką istniejącą w tej chwili na kuli ziemskiej. Ponieważ ta Nauka otwiera wam drzwi do Życia Wiecznego. Lecz tylko ci, kto potrafi przyswoić tę Naukę w całości, otrzymają klucze od drzwi prowadzących ku Wieczności. Od pozostałych, którzy biorą z naszej Nauki tylko to, co im pasuje, a resztę odrzucają jako nic nie warte rupiecie, od was będą schowane nie tylko klucze, a i same drzwi prowadzące ku Wieczności.

 

Pycha (i tym duchowa pycha) jest tym, co popędza wielu tak zwanych poszukiwaczy Prawdy. Myślą, że są posiadaczami mądrości, która pozwoli im zakomponować z różnych nauk i religii coś, co da możliwość duchowego postępu ku Prawdzie.

 

Nie zwódźcie siebie iluzją! Nigdy jeszcze bezmyślne i ślepe połączenie różnych nauk nie prowadziło do jakiegokolwiek pozytywnego rezultatu.

 

Ludzkość stoi na takim szczeblu ewolucji, kiedy nie jest zdolna zauważyć Prawdy leżącej prze nosem, lecz ugania się za zjawą majaczącą na drugim końcu kuli ziemskiej jak za panaceum na wszelkie nieszczęścia.

 

Prawda zawsze znajduje się w kilku centymetrach od waszej ręki, jeśli położycie rękę na pierś w okolicach serca. Im więcej będziecie uganiać się za wszelką informacją i próbować zrobić syntezę różnych nauk, tym dalej i dalej będziecie odchodzić od Prawdy.

 

Osiągacie, idąc nie wszerz, lecz posuwając się w głąb.

 

Możecie bywać w wielu pięknych miejscach, wchodzić do świątyń, zwiedzać miasta i muzea. Możecie poświęcić na to całe życie. Lecz szczytu Boskiej świadomości osiągniecie dopiero wtedy, gdy kierujecie się na szczyt.

 

Żadna ilość informacji, którą będziecie pochłaniać w niewyobrażalnych ilościach, nie zbliży was do Prawdy.

 

Dlatego że Prawda jest prosta i zwykli prości ludzie słuchający kazań Jezusa byli w stanie zrozumieć tę Prawdę.

 

Zużywacie tyle energii i sił, uczęszczając na wszelkie zajęcia/seminaria, czytając tomy literatury, lecz ta wszystka informacja w końcu stanie się niepokonalną barierą między wami a Boską Prawdą. A to przez to, że zapominacie: po co jest wam ta informacja. Jeśli na samym początku drogi posiadaliście prawdziwe intencje, to, błąkając się po informacyjnych labiryntach, już zapomnieliście, po co tam weszliście.

 

Wam się wydaje, że intelekt i ludzka mądrość przybliżą was ku Boskiej Mądrości. Jednak wynika odwrotnie: im większy jest wasz intelekt, tym dalej odsuwacie się od Boskiej Mądrości. Ludzka mądrość, będąca podstawą szczęśliwego i długiego życia na Ziemi, nie pomoże wam, gdy u kresu sił będzie szturmować Szczyty Boskiej świadomości.

 

Tylko wyrzeczenie się. Tylko ofiarność. Tylko poświęcenie wszystkich sił na rzecz bezinteresownego służenia bliźniemu dadzą wam posunięcia na Drodze. Lecz z punktu widzenia większości ludzi wszystko, o czym mówimy, jest tylko pięknymi hasłami, które oni gotowi są z wyrozumieniem przeczytać i nawet brawa.

 

Sytuacja komplikuje się. Wszystko zmienia się nie na lepsze. Nadszedł etap, kiedy każdy z was czytający te słowa musi zaryzykować i odrzucić iluzoryczny dobrobyt i odważyć się wspinać na gołe skały. Tylko wewnętrzne bariery dzielą was od Prawdy.

 

A teraz chciałbym poświęcić czas jeszcze jednemu tematowi. Dzisiaj jest 23 grudnia. Na waszym miejscu skorzystałbym z dyspensy danej z góry. Dokładnie tak, jak należy modlić się przed rozpoczęciem każdej sprawy, należy pomodlić się przed rozpoczęciem nowego miesiąca astrologicznego. A żeby wasza modlitwa była skuteczna, módlcie się tak, jak by wasze dziecko było w ogniu i tylko od waszej modlitwy zależy jego życie i ratunek.

 

Cieszę się z ponownego spotkania z wami. I liczę na nowe!

 

JAM JEST El Moria.