Przesłanie specjalne

Sanat Kumara, 16 listopada 2010

 

JAM JEST Sanat Kumara. Przyszedłem znów tego dnia, aby porozmawiać, ponieważ ta rozmowa jest niezbędna i myślę, że wielu z was czytających te słowa, być może, znajdzie się w stanie zdumienia. Jednak nie można zwlekać, więc zacznę.

Ostatnio nie nadawaliśmy przesłań przez naszego posłannika. Ma to uzasadnienie, bowiem bez sensu dawać Wiedzę tym, kto nie jest zdolny tę Wiedzę pojąć i opanować.

Moje dzisiejsze przybycie ma swój cel i znaczenie zwrócić się do tych niewielu, co teraz znajdują się we wceleniu i są w stanie mnie usłyszeć. Do was apeluję.

Jest was niewielu, a życiowe okoliczności stają się coraz trudniejsze. Karma ludzkości intensyfikuje się i wciąga tych, kto jest zmuszony podążać za tłumem.

Należy wam przystopować. Niech ludzki tłum hałasuje, lecz we wnętrzu waszej istoty niech ustanie hałas.

Teraz wasza kolej. Ptzybyliście we wcielenie dla tej misji, czas której nadchodzi.

Wam należy opóścić tłum, wam należy odosobnić się i stać tym, kim tak naprawdę jesteście szerzycielami Światła, elektrodami Światła. Przez was, przez wasze przewodniki musi dokonywać się bilans na planecie Ziemia.

Nadchodzą srogie czasy. A we wcieleniu znajduje się tylko kilka osób zdolnych wykonać dla nas tę pracę.

Krzątanina ma odstąpić. Wszystko ma uciszyć się wewnątrz was. Wasza godzina wybiła. A teraz, gdy przygotowałem was do zrozumienia, muszę powiedzieć najgłówniejszą rzecz: wy wszyscy stajecie się aktywnymi współpracownikami Bractwa na Ziemi. Właścnie do was przemawiam. Wam należy skoncentrować się na pracy wewnętrznej dla zrównoważenia sytuacji na planecie.

Nie ma innego wyjścia. Nigdy jeszcze sytuacja na planecie nie była na tyle ciążka.

Równowaga powinna być przywrócona. Ceną/kosztem modlitw, kosztem osiągnięcia wewnętrznej ciszy i milczenia.

Jest was mało i tylko drogą niesamowitej koncentracji na wewnętrznej pracy, tylko drogą koncentracji na Boskości w ciągu całego dnia można zachować bilans.

Nie zwracajcie uwagi na to, co się dzieje dookoła. Tylko koncentracja na sercu, na Bogu przebywającym wewnątrz was.

Niech dmie wiatr, niech zawierucha, niech szaleje ogień, niech świat się zawala, lecz jeśli chociaż u kilku osób wewnątrz płomień płonie równo i panuje spokój i harmonia, to można wszystko zmienić.

Nawołuję was do milczenia. Nawołuję was do modlitwy. Nawołuję was do medytacji. Nawołuję was stać się tymi, kim naprawdę jestęscie: synami i córkami Boga. Wszystko umilknie wewnątrz was i stopniowo zakłócona równowaga może być przywrócona.

Jestem teraz gotów powiedzieć wam jeszcze coś: niczego się nie bójcie. Najgorsze, co mogło się wydarzyć, już w tyle. Wszystko, co się ujawni, będzie tylko tego następstwem. Przychodziłem dzisiaj, żeby ci, kto jest gorów usłyszeć mnie, mogli wykonać swój obowiązek.

JAM JEST Sanat Kumara. Om.