Nauka o wibracjach i wzajemnym połączeniu wszystkiego co istnieje na Ziemi

 

Kuthumi, 12 czerwca 2010r.

 

JAM JEST Kuthumi.

 

Nasze dzisiejsze spotkanie, mam nadzieję będzie pouczające dla was i pozwoli was spojrzeć w inny sposób na rzeczy, które przyzwyczailiście się widzieć wokół siebie. Postaram się udzielić wam spojrzenia maksymalnie zbliżonego do spojrzenia Wywyższonych Mistrzów na to, co was otacza oraz na waszą obecną sytuację na świecie.

 

Czuję, że zainteresowałem was. W wielu naszych przesłaniach ciągłe mówimy o wibracjach i konieczności ich podnoszenia. To abstrakcyjne stwierdzenie posiada całkiem konkretne przejawienie w waszym świecie fizycznym. Gdybyście postarali się być bardziej ciekawi, to moglibyście znaleźć, że wasza świecka nauka posiada dane o tym, że już dawno temu zrozumiała fenomen podwyższenia wibracji. I gdyby wyniki naukowych badań stały się szeroko popularne to doprowadziłoby to do wybuchu w waszej świadomości. A więc jesteście jeszcze bardziej zainteresowani, prawda?

 

Zapewniam, że wielu uczonych na świecie posiada do swojej dyspozycji dane o tym jak wibracje komórek ludzkich zmieniają się pod wpływem rodzaju życia, które prowadzi człowiek. Dane pokazujące, że wibracje te wskazują na stan zdrowia człowieka, a w szczególności na pracę podstawowych jego organów oraz układów.

 

Wszystko można zmierzyć i wszystko jest naukowo uzasadnione. Sam uczestniczyłem w przekazaniu wielu z tych naukowych odkryć w waszym świecie pracując z biologami i biofizykami.

 

Wibracja waszych komórek zmienia się bardzo silnie w zależności od tego, jakiego pokarmu używa człowiek, w jakich warunkach on mieszka, czy posiada on złe nawyki a nawet czy ma skłonności słuchania muzyki niosącej w sobie wibracje nieharmonijne. Same zamieszkiwanie w dużych miastach już prowadzi do gwałtownego zaniżenia wibracji komórek. Dlatego jakbyście się nie starali osiągnąć kolejny stopień rozwoju ewolucyjnego, mieszkając w dużych miastach niczego nie osiągniecie. Miejska infrastruktura jest w stanie produkować niskoczęstotliwościowy szum, który rozchodzi się na setki kilometrów wokół megapolisów. I dużych miast. Oraz na dziesiątki kilometrów wokół mniejszych miast.

 

Dlatego wasze duchowe osiągnięcia, które niby posiadacie mieszkając w dużych miastach, wywołują u nas tylko uśmiech. Trzeba być wielkim ignorantem i całkiem nie rozumieć mechanizmu duchowych procesów, żeby mieć śmiałość zapewniać o waszym wielkim duchowym poziomie, podczas gdy mieszkacie w którymkolwiek mieście.

 

Same zamieszkiwanie w mieście uniemożliwia wzrost wibracji waszych komórek, nawet pod warunkiem, że prowadzicie tryb życia z poprawnymi wzorcami, nie palicie, nie spożywacie alkoholu i narkotyków, nie spożywacie mięsa i nie słuchacie rock muzyki. Wszystko w waszym świecie jest połączone oraz stanowicie wspólny układ ze wszystkim, co was otacza. Dlatego wasze komórki nie mogą mieć poziomu wibracji powyżej maksymalnego, dopuszczalnego dla miast. I ten poziom wibracji można zmierzyć.

 

Wtedy, gdy przychodzicie mieszkać w wystarczająco czystym miejscu, wibracja waszych komórek się zwiększa. I dostajecie możliwość duchowego wzrastania i podążania. Mówię o prawdziwym duchowym podążaniu.

 

Może wydawać się wam, że wszystkie wasze wysiłki, podczas gdy mieszkacie w miastach są bezowocne. Nic nie jest bezużyteczne. Nie możecie natychmiast osiągnąć wibracji, które są właściwe pustelnikom w Tybecie. Wasze ograny i układy nie wytrzymałyby. Jednak, jeśli stopniowo podążając duchową drogą zauważycie, że wasze dalsze zamieszkiwanie w miastach stanie się niemożliwe dla was i coraz bardziej będziecie przypominać rybę wyrzuconą z wody na brzeg.

 

Wszystko można zmienić, lecz należy wiedzieć, do czego podążać i jak to osiągnąć. Społeczeństwo jako całość nie jest gotowe do przyjęcia tych prostych prawd, o których mówię. Dlatego pozostaje nam tylko czekać, kiedy dojrzejecie lub nie dojrzejecie do tego, żeby przejść na kolejny stopień rozwoju ewolucyjnego.

 

Wasz sposób życia należy zmieniać. Wasze przyzwyczajenia należy zmieniać. Konsumencki stosunek wobec przyrody należy zmieniać.

 

Człowiek posiadający niskie wibracje stwarza warunki wewnątrz siebie do istnienia milionów pasożytów. Populacja Ziemi prawie masowo je ma. Stąd wasz brak dyspozycji, brak sił i chęci życia.

 

A czy wiecie, co stanowi przyczynę tego waszego stanu? Wasz stosunek do przyrody, co całego Życia, do wszystkiego, co istnieje razem z wami na Ziemi. Mądrze działa Prawo. Wasz pasożytniczy stosunek wobec Ziemi i przyrody powoduje zwielokrotnienie pasożytów wewnątrz waszego organizmu. I dokładnie tak jak pasożytów wewnątrz was można pozbyć się oczyszczającymi procedurami, dokładnie tak samo Ziemia z czasem będzie zmuszona zająć się oczyszczającymi procedurami. I nie narzekajcie potem, że kolejny potop zmiecie z powierzchni Ziemi te jednostki, które nie są gotowe rozstać się ze stanem pasożytniczym swojej świadomości.

 

Następny etap ewolucji oznacza rozumną współpracę z Ziemią i ze wszystkim co na niej istnieje. Lecz karmę wytworzoną drapieżnym i barbarzyńskim stosunkiem do przyrody będziecie musieli odpracować: swoimi chorobami, za pomocą kataklizmów i katastrof technologicznych.

 

Ciężar z powrotu karmy można dodatkowo regulować poprzez wejście na kolejny poziom świadomości u coraz większej liczby jednostek, zdolnych uświadomić sobie jedność całkowitego Życia.

 

Obecnie znajdujecie się w punkcie krytycznym. Ludzkość balansuje w tym punkcie swojego rozwoju już dwieście lat. Za każdym razem nasza ingerencja pomagała zneutralizować niekorzystny rozwój wydarzeń. Jednak dziś przyszedłem z konkretnym celem dania wam kluczy do tego żebyście mogli pokonać kryzys przede wszystkim w swojej świadomości możliwie bardziej bezboleśnie.

 

Inaczej będziecie musieli coraz częściej słuchać w wiadomościach, iż tu i tam zachodzi kolejny kataklizm. Tu i tam z powierzchni Ziemi zniknęły całe miasta, a potem nawet kontynenty. Przyzwyczaicie się do tego i będzie się wam wydawało, że jest to naturalne i zawsze tak było.

 

Pamięć ludzkości jest bardzo krótka. Wielu nawet nie pamięta tego, co było wczoraj, nie mówiąc o dłuższym okresie czasu.

 

Żeby nie rozstawać się z wami w smutny sposób, uważam za możliwe nastroić was na to, że jest prawdopodobieństwo pomyślnego rozwoju wydarzeń na Ziemi. Lecz prawdopodobieństwo to może zostać zrealizowane tylko za pomocą samej ludzkości.

 

JAM JEST Kuthumi.