Złoty Wiek należy wprowadzić najpierw wewnątrz waszej istoty

Saint Germain

9 czerwca 2010.

 

JAM JEST Saint Germain!

Od naszego ostatniego spotkania upłynęło nie tak dużo czasu. Zgadnijcie, czym się zajmowałem przez ten czas? Uważnie obserwowałem, kto z was odważył się podejść i wziąć Boską możliwość ze złotej tacy, na której ona leży.

Przypominam wam, że mówiliśmy o wprowadzeniu/budownictwie Złotego Wieku (10 stycznia 2010). Byli potrzebni odważni i oddani ludzie, którzy by podjęli się realizacji zamysłu Nauczycieli.

Nie mogę wstrzymać śmiechu, przypominając to, co miałem możliwość obserwować. Naprawdę rosyjska mentalność i rosyjskie myślenie bardzo mocno różni się od amerykańskiego. Za co wzięli się Rosjanie? Rzucili się tu i ówdzie zakładać wspólnoty, budować domy i nawet osiedla/kolonie.

Żaden człowiek Zachodu nie zrobiłby tego. Nawet nie pomyśleliście, jak to wszystko będzie funkcjonować. Nie ułożyliście planu.

Jak możecie działać pod batutą Wyższych Zastępów i urzeczywistniać ich plany, skoro nawet nie odnieśliście się uważnie do głównego warunku, który jest między Boską możliwością a wami. A mianowicie: przejśc przez niezbędne testy, żeby upewnić się, że działacie dla Nauczycieli, służycie Nauczycielom, a nie potakujecie jakimkolwiek zachciankom i interesom własnego ego.

Nikt z was nie zastanawiał się na poważnie nad kwestią, jak będziecie realizować plany Nauczycieli, nie mając Ich kredytu zaufania.

Proszę wierzyć mnie i mojej autopsji: nic nie zrobicie bez wewnętrznego współbrzmienia z Boskim światem. Złoty Wiek nie należy budować na zewnątrz was. Złoty Wiek należy wprowadzić najpierw wewnątrz waszej istoty. Do tego potrzeba zmienić swoją świadomość. Należy zmienić swoją wewnętrzną istotę. To, co znajduje się na zewnątrz, poza wami, będzie posłusznie powtarzało to, co wewnątrz was.

Ile razy dawaliśmy Naukę o tym, że ten świat jest po prostu odbiciem waszej świadomości. I każdego razu, zaczynając cokolwiek robić, zapominacie o tej prostej prawdzie.

Są nam potrzebni rycerze ducha, bojownicy, gotowi podporządkować całe swoje życie służbie ludzkości Ziemi i Wielkiemu Białemu Bractwu. Skąd wzięliście, że potrzebujemy budowy określonej ilości domów i kolonii?

Nie skupiajcie się na zewnętrznych sprawach. Myślcie o wartościach waszej duszy. Zewnętrzność sama się zrealizuje, jeśli wewnątrz was zabłyszczą samorodki ze złota, barwiąc złotym kolorem olśnienia waszą aurę.

Przychodzimy dostarczyć wam naszą Naukę i uważnie patrzymy, jak stosujecie ją w praktyce. Czasem się wydaje, że lepiej by nic robiliście, niż robiąc tak, jak wy to robicie. Powinno się wybierać złoty środek pomiędzy pracą nad sobą a zewnętrzną pracą. Wewnętrzna praca ma mieć pierwszeństwo. Czy wam nie wystarczyło socjalistycznej przeszłości? Postanowiliście, że teraz znów należy coś budować, jak w tamte czasy: zawracać wstecz rzeki, wypełniać zasieki państwa lub budować olbrzymy przemysłu.

Nie należy profanować wielkiej idei! Przyhamujcie i zastanówcie się. Najpierw wam należy usiąść w ławce i nauczyć się podstawom Boskiego Prawa. Wam potrzeba wejść do azyli Wyższych Nauczycieli i odbyć cały niezbędny kurs kształcenia. Wam należy najpierw pozbyć się ignorancji/zacofania i głupoty.

Nie wy będziecie budowali Złoty Wiek. Nauczyciele będą budowali Złoty Wiek. Lecz wy będziecie służyli Nauczycielom jako ręce i nogi. Wynikiem waszego budownictwa ma stać się zdobycie zalet, takich jak łagodność, pokora, dążenie do celu.

Czy wam dostarcza przyjemności bycie pionierami? Świetnie! Udowodnijcie, że wewnętrznie jesteście gotowi do tej roli. Strzepnijcie zmurszałe mniemanie. Znajdźcie współbrzmienie z Nauczycielami. Nawet po prostu porozumiewając się z naszym posłannikiem.

Ciekawe jest to, że wielu niedoszłych naszych uczniów rzuciło się do zakładania kolonii. Wam należy nie budować, lecz wrócić do pierwszej klasy i znów usiąść w ławce, ponieważ nie przyswoiliście samych podstaw Wspólnoty. A to, co wy rozumiecie pod wspólnotą, jest do niczego. Stawiam wam dwójkę z minusem za waszą pracę!

Wielu budowniczych z czasów socjalizmu o wiele wyprzedziło was w swojej świadomości. Ponieważ rzeczywiście pracowali na rzecz Wspólnego Dobra i byli całkowicie oddani idei. Wy zaś jesteście oddani własnemu ego i podporządkowani zaspakajaniu jego interesów.

Jak widać, we wszystkich czasach byli ludzie posiadający duchowe osiągnięcia, nawet w okresie, który jest kojarzony z bezbożnością/ateizmem.

Każde warunki, każdy ustrój, każde okoliczności Bóg wykorzystuje do waszego rozwoju. Żeby wasze dusze mogły rozwijać się. Kultywowanie rycerskich walorów jest przystępne i w wasze dni. Gdzie są prawdziwi rycerze, gotowi ofiarować życie dla swoich dam? Tylko nie mówcie mi, że czasy się zmieniły. Rycerski duch, zdolność poświęcać siebie dla ojczyzny nigdy nie znikały. Męstwo, odwaga, śmiałość, nieustraszoność, oddanie, honor i godność – dlaczego zapomnieliście te walory ducha?

Wam wypada skrupulatnie pogrzebać się w swojej duszy i odkopać te wartości, ponieważ potrzebujecie ich już w najbliższym czasie.

A rycerskie turnieje mogą być całkiem zastąpione konkursem znajomości dzieł wielkich wtajemniczonych. Nie tych, którzy tak się zwą i pobierają pieniądze za seminaria, a tych wtajemniczonych, którzy pozostali w anałach historii: Pitagoras, Origen, Konfucjusz, Sokrates, Laotsy, Bławacka...

Bez władania mieczem wiedzy, bez poskromienia konia ego nie możecie się stać rycerzem Słowa na zawsze.

Nie bójcie się niepowodzenia, nie bójcie się, że pomylicie. Działajcie zgodnie z naszymi wskazówkami: wszystkie wiechy na Drodze już postawione, wszystkie zakręty zaznaczone i nawet niebezpieczne odcinki Drogi oznaczone.

Tylko beztaleńcie i leniuch nie pokona przyszłych zadań.

Rycerze duchu! Wam przystoi zając się godnymi sprawami, a nie polegiwać na kanapie przed telewizorem. Podnieście się i zróbcie chociaż kilka kroków w tę stronę, w którą wskazujemy.

JAM JEST Saint Germain!