Przyszedłem po to, żeby wyprowadzić wasze dusze z mroku,

w który pogrążona jest planeta Ziemia

Pan Sziwa

23 czerwca 2009 roku

 

JAM JEST Sziwa!

Przyszedłem znów tego dnia! Po to, żeby udzielić Nauki, nie warto było przychodzić, ponieważ nie cenicie nasze przesłania i nasze Nauki.

Za każdym razem, mając do czynienia z reakcją ludzkości na nasze próby ustalenia kontaktu i współpracy, chce się wszystko rzucić i rozpocząć wszystko od nowa.

Nie jesteście gotowi i nie chcecie podjąć się wysiłków, żeby przygotować się na współpracę. Iluzja nadal włada waszymi istotami.

Nawet wtedy, gdy próbujecie wniknąć w sedno naszych Nauk, mimo wszystko jesteście więcej we władzy iluzji, niż pod naszym wpływem, który próbujemy wywierać na was przez nasze przesłania.

Nie potraficie pokonać w sobie przeszkodę, która niewidocznie tkwi w was. Nie chcecie dokonać pierwszego decydującego kroku ku pokonaniu iluzji, przede wszystkim w waszej świadomości. Więc dlatego stoimy przed wyborem: pozostawić ludzkość samej sobie czy jednak kontynuować nasze próby i namowy/prośby.

Czasem mi się wydaje, że nie ma szans, żeby popchnąć ludzkośc dzięki pouczeniom. W przypadku, jeśli porzucimy naszą kontrolę, ludzkość nie będzie w stanie samodzielnie przetrwać jedną ziemską dobę. Stale znajdujecie się pod opieką Wyższych istot tego Wszechświata.

Wasza cywilizacja będzie zniszczona po 24 godzinach, jak tylko przestaniemy wkładać energię w podtrzymanie waszej cywilizacji.

Rzecz w tym, że już zrobiono zbyt dużo wysiłków po to, żeby ludzkość zaczęła kierować się w stronę ewolucji i podejmować sensowne i całkiem dorosłe decyzje.

Niewiele dusz jest gotowych, żeby kierować się naszymi wskazówkami, na dodatek są rozłączone i czują się jak białe kruki w świecie ich otaczającym. I gdy myślę o tej ragstce dusz, gdy upajam się bogactwem ich duchowych doświadczeń, które zebrali niczym pszczoły w ciągu wielu zemskich wcieleń, jestem po stronie zwolenników kontynuacji ziemskiego eksperymentu.

Złota zawsze za mało, a płonnej skały jest znacznie więcej, mimo to ludzie nie przestają wydobywać złota. My również przedłużymy dostarczanie możliwości waszej aurze nabycia złotego świecenia.

Pośród hałasu, brudu i kurzu waszych miast bardzo ciężko odróżniać tych ludzi, którzy promieniują Boskim Światłęm. Poszukujecie Boga tam, gdzie go nie ma i być nie może. Poszukujecie Boga pośród dobrobytu. Jednak przychodzimy po to, żeby nauczyć was rozróżnienia.

Bóg zawsze jest obecny w waszym świecie, wam należy obserwować/czuwać. Węwnątrz każdego z was jest obecny Bóg. Wam trzeba czuwać.

W waszym życiu zdarząją się bardzo ciche, spokojne chwile, kiedy wszystko zamiera. Słyszycie ciszę w miejskim hałasie. Wszystko zamilka. Wtenczas do was cicho podchodzi Bóg. Przejawia się z głębi waszej istoty i roztacza swoje działanie na wszystko dookoła. Gdybyście potrafili częściej wyczuwać te chwile boskiej obecności w waszym świecie, to zaznaw tej błogości, na zawsze odwrócilibyście się od tych namiastek, które ofiaruje wam wasza cywilizacja. Nie można pomylić tej błogości, którą daje Bóg, z tymi erzacami, które spotykacie wszędzie w waszym świecie.

Pragnąłbym, żebyście mogli uchwycić te stany wewnętrznej ciszy i spokoju w waszym świecie. Pragnąłbym, żebyście potrafili zachować pamięć o tych stanach nawet wtedy, gdy wszystko dookoła was

rozwala się.

Istnieją prawdziwe stany, gdy przebywacie w Bogu. Macie dążyć do tego, żeby przebywać w tych stanach. Tak Boski świat zwewnątrz was może emanować w wasz świat przejawiony. I przez to niedoskonałość waszego świata powoli będzie ugasać niby ogień, który nie znajduje dla siebie więcej strawy.

Tylko wy sami podtrzymujecie niedoskonałość waszego świata. Tylko wy sami oddajecie waszą energię na niedoskonałość, więc ona nadal trwa. Zatrzymajcie się, zastanówcie się, co robicie. Skończcie z dnia na dzień, z wcielenia na wcielenie kręcić się w kole niby głupi osioł za marchewką. Każdy ma własną marchewkę. Kto seksualne przyjemności, dla niektórych to kariera, którą nie wiadomo dlaczego nazywacie samorealizacją, dla kogoś to przeróżne odurzające substancje, gry hazardowe, rozrywki.

Ludzkośc wynalazła tak dużo przeróżnych rzeczy, żeby przeciwstawić je jedynej Prawdzie – Bogu, który przebywa w ciszy waszego serca.

Wejdźcie w ciszę waszego serca. I będziecie mieli wzorzec, z którym możecie porównywać to, z czym się stykacie w życiu. Będziecie porównywali stany, które pojawiają się w was przy kontalcie z bawidełkami waszego świata, ze stanem Boskiej harmonii i ciszy.

Należy dobrowolnie zrzec się tej rzeszy przeróżnych rzeczy, które są obecne w waszym świecie, lecz które nie potrzebne w świecie przyszłym.

Bardzo łatwo jednym ciocem trójzęba rozciąć węzeł gordyjski waszej cywilizacji. Jednak każda odrobinka lepszych osiągnięć ludzkości ma być uratowana i zachowana. Najlepsze osiągnięcia  ludzkiej cywilizacji o wiele przewyższają osiągnięcia innych układów światów. Lecz przeciwwagą tym osiągnięciom w waszym świecie jest to, od czego drżą Wyższe Światy i co należy rzucić w kosmiczny ogień.

Znajdujecie się w palenisku kosmicznego pieca. W was odbywa się selekcja złota i płonnej skały. Istnieje ten sam procent złotych dusz, które wejdą do Złotego wieku ludzkości, co zlota w płonnej skale na Ziemi.

JAM JEST Sziwa!