Wskazówki na co dzien.

Ukochany Jezus

31 grudnia 2007 roku

JAM JEST Jezus, wasz ukochany. Przybyłem odnowić z wami nasze relacje bazujące na wzajemnej Miłości. Naprawdę mnie Kochacie, prawda?

Byłem na Ziemi 2000 lat temu. Jeden z celów mojego przyjścia było dać ludzkości ziemi wzór Miłości. Miłość nie bazująca na cielesnym pragnieniu, lecz Miłość bazującą na wywyższonym Boskim uczuciu.

Mówiłem i nauczałem moich uczniów o relacjach bazujących na takim uczuciu Miłości. Gdy powstaje komuna z kilku rodzin lub osób do wspólnego życia, jedyny warunek to żeby ich relacje bazowały na wzajemnym uczuciu Miłości.

Trudno jest wam zrozumieć takie uczucie, odczuwane do wszystkich ludzi bez wyjątku. Ja jednak posiadałem ten dar. Bóg obdarował mnie tą zdolnością: Kochać wszystkich ludzi. Właśnie dzięki tej zdolności potrafiłem wytrzymać wszystkie próby jakie mi Bóg przesłał.

Tylko bazując na uczuciu bezwarunkowej, nieskończonej/bezgranicznej Miłości możecie budować prawdziwe stosunki w waszym świecie.

Przyzwyczajeni jesteście odczuwać miłość do rodziców, do mężczyzn, do kobiet, do dzieci. Wszystko to są różne przejawy tej samej Boskiej Miłości. Są to jednak malutkie przejawy, ograniczone przejawy. Mówię wam o wielkiej Miłości. O Miłości która nie rozgranicza mężczyzn, kobiet, dzieci, zwierząt a nawet nieożywionej Przyrody. Mówię o Miłości która rozpowszechnia się bez ograniczeń i obejmuje sobą całe Stworzenie, wszystko co jest wokół was.

Bardzo trudno jest w waszym świecie odczuwać podobną Miłość. Jeżeli jednak nie nauczycie się Kochać w taki sposób, nie będziecie mogli podążać Drogą rozwoju ewolucyjnego której was nauczamy.

Wywyższeni Nauczyciele którzy kierują ewolucją na planecie Ziemi, wszyscy w taki czy w inny sposób posiadają cechy Miłości. Uwierzcie mi, po prostu nie wytrzymalibyśmy przez miliony lat, przez które zajmujemy się z ludzkością planety Ziemia, gdyby nie odczuwalibyśmy do was wielkiej, wszech obejmującej Miłości. Miłość do was odczuwamy nie dlatego że jesteście tacy dobrzy, Miłość do was odczuwamy dlatego że jesteście częścią Boga. U każdego z was istnieje nieprzejawiona cząsteczka Boga i zadaniem każdego jest przejawić Boga, dać możliwość Bogu działać poprzez siebie.

Teraz jesteście zbyt zajęci i zatroskani o swoje świeckie dzieła. Ciągle marnujecie swój czas i pracujecie nad rozwiązaniem drobnych i nieważnych spraw życiowych. Przyjdzie czas gdy nauczycie się z całej życiowej marności widzieć ogólniejsze obrazy z rozwoju ludzkiej cywilizacji. Nauczycie się obserwować i widzieć jak w każdej powstałej przed wami sytuacji życiowej rozgrywają się przyczyny wytworzone przez was wcześniej. Nauczycie się odróżniać przyczyny od skutków. I stopniowo będziecie mogli rozplątać gobelin Życia i zobaczyć to co realne, co jest ukryte w tym gobelinie. Będziecie mogli postrzec rzeczywisty świat Boga.

A teraz czeka was nauczenie się jeszcze mnóstwa rzeczy, zrozumienie wielu spraw.

Jedyne na co bym nalegał, to żebyście nie zatrzymywali podążanie swojego rozwoju do góry, ku Boskiej rzeczywistości. Nie powinniście zapominać że za wszystkimi życiowymi drobnostkami ukryte są znacznie ważniejsze zadania. Im skuteczniej rozwiązujecie wszystkie postawione wam zadania dnia, tym szybciej nauczycie się widzieć i rozpoznawać za każdą niby-złożoną sytuacją życiową, znane wam sytuacje. Będziecie mogli widzieć przyczyny nieszczęść i kłopotów, będziecie mogli sami to widzieć i opowiadać o tym innym.

Wszystko to na was czeka. A gdy całkowicie opanujecie życie w waszej oktawie fizycznej, będziecie mogli podjąć bardziej odpowiedzialny rodzaj służenia. Nie możemy wam zaufać praktyk, metod oraz nie możemy wam zaufać ze sterowaniem energiami materii dopóki nie przekonamy się iż osiągnęliście wiek gdy zdolni jesteście odpowiedzialnie odnosić się do udzielanych wam zadań oraz prawidłowego wykorzystania wiedzy.

Do tego czasu będziecie wśród iluzji. Sami określacie cały rozwój i jego tempo. Dla jednego rozwój zachodzi szybko i skutecznie, dosłownie w jednym życiu, a inni nie potrafią przez całe swoje życie wypracować jednej swojej cechy, jednej wady. Czasami wychodzi na to iż niektóre zwierzęta są bardziej pojętne niż niektórzy przedstawicieli tak zwanej rozumnej ludzkości. Wasze poleganie na mięśniach fizycznych, wasza chęć sterowania huraganami i trzęsieniami ziemi naprawdę powodują uśmiech na naszych twarzach. Nie możecie sterować żywiołem poza sobą dopóki nie nauczycie się zapanować nad żywiołem emocji wewnątrz siebie.

Gdy „wychodzicie z siebie” i zupełnie straciliście stan równowagi, przypomnijcie sobie jak całkiem niedawno, w poprzednim tygodniu, spróbowaliście zharmonizować tą czy tamtą sytuację  na Ziemi. Bóg pokazał wam stopień waszych osiągnięć.

Tylko człowiek który osiągnął pełną pokorę zdolny jest w najbardziej niechcianej i niesprzyjającej sytuacji przypomnieć sobie o Bogu, tylko taki człowiek przyciąga naszą uwagę i jesteśmy gotowi pracować z nim.

Utrzymujcie prawidłowy stan świadomości podczas całego dnia, dzień po dniu, rok po roku, i zbierzecie ogromne plony duchowych osiągnięć.

Przybyłem do was udzielić wam tych niewielkich wskazówek. Mam nadzieję iż te moje wskazówki nie wrzucą was w zniechęcenie. Nie trzeba obwiniać i posądzać siebie o wcześniejsze błędy. Jest bardo ważne żebyście dali sobie ocenę w swojej świadomości nawet o najokropniejszym waszym wyczynie, pokajać się w swoim sercu i podjąć decyzję nigdy więcej nie dopuszczać tego uczynku, a potem już nigdy nie powracajcie w swoich myślach do tego uczynku.

Ponieważ gdy znowu i znowu podtrzymujecie myśli o takiej czy innej nieprzyjemnej sytuacji, ciągle zasilacie tą myśl własną energią i jako wynik wychowujecie strasznego potwora z którym nie poradzicie sobie bez naszej pomocy.

Przybyłem i teraz odchodzę sobie. Bardzo żałuje że muszę rozstać się z wami, lecz czas naszego przesłania się skończył.

JAM JEST Jezus, wasz przyjaciel, brat i pomocnik na Drodze.

© Tatiana Mikuszyna, 2007