Przypominam wam, jak spotkać się ze mną i jak trafić do mojej Mistycznej Szkoły

 

Pan Majtreja

2 czerwca 2005

 

JAM JEST Majtreja, przyszedłem znów do was poprzez tego posłannika.

JAM JEST przeszedł z powodu ważnej potrzeby udzielenia wam instrukcji, pouczenia was i (potrzeby waszego) uzmysłowienia (sobie pewnych rzeczy). Wasza świadomość wymaga ciągłego udoskonalenia. Macie potrzebę codziennego podlewania waszej świadomości naszą Energią i naszą Mądrością. Tysiące i miliony lat otrzymujecie Mądrość z Boskiego Źródła. W waszym życiu są okresy, kiedy pozbawiacie się dostępu mądrości z Niebios. W tym przypadku bardzo smutno jest obserwować, jak błąkacie się zagubieni w lesie i nie znajdujecie spokoju i przystani. Jest sporo moich uczniów, którzy nawet po skosztowaniu owocu Nauki Mądrości, opuszczają z jakiegoś powodu moje klasy i nie życzą sobie odwiedzać zajęć.

Jest mi bardzo przykro. Jest mi szczerze przykro. Lecz mam również nadzieję, że upłynie pewien czas i moi uczniowie powrócą. Kocham wszystkich moich uczniów. Nie ma nic w waszym świecie, co można porównać z siłą i mocą mojej Miłości.

Wielu nie rozumie że te próby i testy, które daję moim uczniom, jakkolwiek okrutne i ciężkie by się im nie wydawały, są powodowane bezgraniczną Miłością, którą odczuwam do dusz tych jednostek. Daję testy na te cechy, które powinniście wypracować. Na te cechy, z którymi powinniście pracować przede wszystkim i na które powinniście zwrócić uwagę.

Zdarza się niestety tak, że cechy, o których wam przypominam, są największymi waszymi słabościami, do których jesteście najmocniej przywiązani.

Dlatego moje testy są tak bolesne dla was. Opuszczacie Drogę oświecenia i idziecie błąkać się w lesie ignoranctwa i cierpień.

Wielu powraca do mnie wielokrotnie w jednym życiu oraz z życia na życie, i potem znów opuszcza moje klasy.

Potrzebna jest nieskończona cierpliwość, by pracować z wieloma upartymi uczniami, i tylko uczucie Miłości, które odczuwam do dusz tych jednostek, pozwala mi znów i znów przyjmować ich w swojej Szkole i prowadzić z nimi zajęcia, dawać im wiedzę i prowadzić szkolenie.

Przyszedłem udzielić wskazówki do osiągnięcia cechy, która jest najważniejsza i której potrzebujecie najbardziej.

Wasz umysł jest bardzo ruchliwy i nie możecie przez długi czas skupiać się na jednej sprawie. Znajdujecie nową naukę lub nową książkę. Wciągacie się na początku, wyrażacie zainteresowanie, lecz upływa pewien czas i wasze podążanie gaśnie. Iskra podążania gaśnie, nie rozpalając się. Czemu się tak dzieje?

Uczniowi potrzebne jest zdyscyplinowanie. Jeśli nie pokonujecie swojego niespokojnego umysłu codziennie, wtedy opanuje on was całkowicie i przestaniecie być panami swojego przeznaczenia. Wasz próżny umysł będzie podrzucał wam codziennie coraz to nowe nauki, wiedzę, informacje i rozrywki. I wy będziecie ciągle chwytać się za to lub tamto lub za jeszcze cos innego. Boleśnie jest obserwować, jak wielu z was w całym swoim życiu, ucieka od jednej nauki do innej, chwyta się a to za jedną książkę, a to za inną, przejawia zainteresowanie a to do tego nauczyciela, a to do innego.

Jesteście jak chorągiewka na wietrze. I wszystko to dlatego, bo nie starczyło wam zdyscyplinowania umysłu.

Praktycznie w każdej nauce, którą przywieje do was wiatr, możecie znaleźć choćby jedno ziarenko Prawdy. Lecz nie wystarczy wam pędu, by ponieść choćby nieznaczny wysiłek w kierunku odnalezienia tych ziarenek Prawdy. Koniec końców zatrzymujecie się na tym nauczycielu i tej nauce, która nie wymaga od was żadnego wysiłku. Czujecie uspokojenie, że znaleźliście wreszcie to, czego poszukiwaliście. Ukrywacie się jak karaluch w szparach i nie chcecie wyjść na światło. Znów wszystkiemu winny jest wasz umysł, który w tym przypadku przejawia lenistwo i niechęć do zmiany.

Wszyscy uczniowie, którzy opuścili mnie i moje zajęcia, błąkają się pośród różnych nauk i sekt lub schowali się w ograniczeniach jakiegoś ugrupowania religijnego lub sekty i nie życzą sobie przejawiać jakiejkolwiek inicjatywy, nie chcą podążać już dokądkolwiek. W pierwszym przypadku próbują znaleźć spokój dla swojej duszy i to ich zmusza do uciekania i poszukiwania panaceum duchowości na świecie. W drugim przypadku wmawiają sobie myśl, że znaleźli panaceum na wszystkie swojej problemy, znaleźli prawdziwą naukę i ich zadaniem jest tylko siedzieć i czekać na oświecenie.

Jest tylko jedna Droga, która prowadzi was z powrotem do Domu, do waszego prawdziwego świata, do waszej prawdziwej rzeczywistości. I Drogą tą jest Droga pozbawienia się waszego ego. Nie ma innej drogi i innej możliwości powrotu do Domu.

Bóg przewidział i ustalił wszystko tak, że jakąkolwiek drogę wybierzecie i tak dojdziecie do waszego celu. Jakkolwiek błąkacie się w gąszczu złudzeń, znajdziecie wyjście i powrócicie do Domu. Wyjątek stanowią tylko te dusze, które uparcie nie chcą przestrzegać Boskiego Prawa. Moje słowa jednak nie są do nich skierowane. Próbuję w tym przesłaniu dotrzeć do świadomości moich uczniów, którzy odwiedzali moje klasy, przeszli szkolenia pod moim kierownictwem, lecz woleli uniknąć trudności i prób poszukując łatwiejszej drogi.

Gdziekolwiek pójdziecie, cokolwiek napotkacie w swoim życiu, wszystkie okoliczności będą układać się w taki sposób, że będziecie musieli rozstać się ze swoim ego.

Wasze istnienie w waszym świecie automatycznie przyciąga do was takie sytuacje, które zmuszają was do rozstania się z tymi waszymi cechami, które wskazywałem wam podczas udzielanych przeze mnie testów i prób, lecz z którymi nie chcieliście rozstać się od razu i woleliście uciec oświeceniom i poszukiwać łatwiejszej drogi.

Kochani uczniowie. Nie macie dokąd uciec. Niezależnie od tego, jak bardzo byście tego nie chcieli, i jakkolwiek bolesne i okrutne by się to wam nie wydawało, nie możecie ukryć się przed tą energią, która jest obecna w was, dopóki z własnej wolnej woli nie zechcecie rozstać się z nią,

Droga oświecenia w mojej Szkole jest krótsza, lecz również boleśniejsza. Tylko wasze ego i wasze uczucie litowania się nad sobą zmuszają was do ucieczki przed moimi oświeceniami i do unikania mnie.

Lecz ja zawsze jestem gotowy przyjąć was z powrotem do mojej Tajemnej Szkoły. I jeśli podczas błąkania się w lesie ignorancji zapomnieliście, mogę wam przypomnieć, jak mnie spotkać i jak trafić do mojej Szkoły.

Biorąc pod uwagę wymagania czasu, nie trzeba podróżować do jakiegokolwiek państwa lub na koniec świata, by trafić do mojej Szkoły Mistycznej. Przyjdę sam do was, gdy mnie przywołacie w którymkolwiek miejscu kuli ziemskiej się znajdujecie.

Trzeba tylko przygotować się do mojej obecności. Dopóki znajdujecie się w otoczeniu waszych ludzkich myśli i uczuć, ja nie mogę zbliżyć się do was. Potrzebuję, żebyście zrezygnowali całkowicie choćby na jakiś czas z waszych myśli i uczuć. Potrzebuję, byście podwyższyli swoje wibracje do możliwie wyższego poziomu dostępnego dla was.

Nie mogę być obecny tam, gdzie jest dużo ludzi, nie mogę być obecny tam, gdzie są włączone wszelkie współczesne nagłaśniające urządzenia. Nie mogę być z wami, jeśli zajęci jesteście czymś, co przyciąga całą waszą uwagę. Musicie być całkowicie skupieni na swoim sercu. Powinniście być w pełnej ciszy i harmonii. W tym stanie możecie mnie przywołać, zaprosić mnie do waszej świątyni w imieniu JAM JEST TYM KIM JEST. I ja przyjadę w waszym sercu i udzielę wam wskazówki, której najbardziej potrzebujecie, udzielę wam tej wiedzy i szkolenia, które jest wam potrzebne. Moi uczniowie znają moją wibrację. I moi uczniowie są gotowi czekać na moje przyjście wiele miesięcy i wiele lat, zanim ocenię ich stan i ich dążenia jako godne do kontynuacji mojego szkolenia.

Przychodzę na ten świat poprzez moich uczniów.

Dlatego nawołuję moich uczniów, którzy błąkają się w lesie złudzeń, do zatrzymania się i zastanowienia, czy nie nastał moment, by powrócili do mojej Szkoły Mistycznej i znów zasiedli w szkolnej ławce.

 

JAM JEST Pan Majtreja, przyszły Budda.