Będę z każdym z was do czasu, dopóki wszyscy nie wrócicie do domu

 

Sanat Kumara

20 maja 2005 r.

 

JAM JEST Sanat Kumara, przyszedłem znów przez mojego posłannika. JAM JEST, który przyszedł dla waszego nauczania, i waszego uczenia się i postrzegania przez was Boskiej rzeczywistości, innego świata, który istnieje jednocześnie z waszym światem i różni od waszego świata tylko swoimi wibracjami.

 

W każdej chwili, kiedy znajdujecie się w swoim świecie, możecie jednocześnie przebywać i w naszym świecie. Istnieje część was, która niezmiennie znajduje się w Wyższych światach. Część ta w przeciągu całego okresu waszych wcieleń w fizycznej oktawie zachowuje swoją więź i swoje współdziałanie z Wyższą rzeczywistością.

 

Zbliża się kosmiczny termin i Wyższa część was obleka się bardziej gęstymi ciałami i opuszcza w materię. W miarę zagęszczania otaczającego świata więź między waszą Wyższą a niższą częścią stopniowo narusza się i staje się z początku ledwie rozróżnialna, póki nie zniknie zupełnie. Gdy materialność waszego świata osiąga swój najwyższy punkt, tracicie więź ze swoją Wyższą częścią.

 

Dlatego wszystkie prawdziwe praktyki duchowe, które istnieją w waszym świecie nakierowane są na odtworzenie tej wewnętrznej więzi. Gdy tylko przypominacie sobie, kim w rzeczywistości jesteście, i jak tylko otrzymujecie możliwość kontaktu z waszą Wyższą częścią, zdobywacie możliwość zmiany swoich wibracji według swego życzenia.

 

Kontynuujecie pozostawanie w fizycznym świecie, podczas gdy wasza świadomość na tyle się wznosi, że w określonych momentach stajecie się zdolni otrzymywać informację i nauki z naszego świata.

 

Liczni wyjątkowi działacze we wszystkich czasach posiadali możliwość samorzutnie, mimowolnie podnosić swoje wibracje i okazywać się w wyższych eterycznych oktawach w swojej czuwającej świadomości. Właśnie stąd czerpali oni i czerpią swoje natchnienie i wzory dla swoich dzieł sztuki, twórczości, badań naukowych i wynalazków.

Każde odkrycie zawsze dokonywane było przez ludzi, mających w tym czy innym stopniu dostęp do naszej rzeczywistości.

 

A teraz zdolność do wzajemnego przenikania się światów i przenikania waszej świadomości w nasz świat będzie wielokrotnie wzmocniona.

Otrzymacie nasze dary Ducha Świętego, i otrzymacie doprawdy czarodziejskie zdolności. Wszystko to oczekuje na was w zbliżającej się przyszłości. Jedyne, co wstrzymuje was, to wasze przywiązanie do fizycznego świata i waszych braków.

 

Musicie zdobyć zdolność rozróżniania w sobie tego, co nie jest Boskie i stopniowo wyrzekać się tego. Początkowo możecie osiągnąć kontakt z nami i waszą Wyższą częścią, tylko prowadząc w pełni odosobniony sposób życia i wyrzekając się jakichkolwiek wpływów masowej kultury i ludzi, podległych oddziaływaniu tej kultury. Podobne jest do pierwszych podróżników, którzy wdrapują się na gołe skały Boskiej świadomości. Dla tych pionierów ich starania i ich praca staje się zaprawdę tytaniczna, wymagająca przyłożenia wszystkich sił i wszystkich danych przez Boga zdolności.

 

Nielicznym w waszym czasie udaje się podnieść na szczyt Boskiej świadomości. A Droga jest na tyle ciężka, że spaść i nie utrzymać się na osiągniętej wysokości można w każdym momencie.

 

Jednak tym, którzy idą za przykładem tych pionierów będzie znacznie lżej. Przewiduję już w najbliższym czasie powstawanie wspólnot w różnych zakątkach Ziemi, które będą składać się z ludzi, posiadających określony stopień świadomości Chrystusowej. Wspólnoty te staną się pierwowzorami, matrycami przyszłych osiedli i przyszłej struktury obcowania ludzi. Łącząc w sobie wytwórcze obowiązki i duchowe służenie, podobne wspólnoty będą w pełni niezależne i autonomiczne od otaczającego świata.

 

Widzę, że z czasem w miejscach tworzenia się takich wspólnot Ducha Świętego ustalają się nowe zasady państwowej, cywilnej struktury. W miejscach, gdzie podobne wspólnoty będą przeważać ukształtują się warunki dla przyszłego Złotego Wieku.

 

Mam nadzieję, że podobne wspólnoty powstaną, przede wszystkim, na terytorium Rosji. Ponieważ kraj ten ze swoją historyczną tradycją zawsze był skłonny do prowadzenia kolektywnego gospodarowania. Trudność polegała na tym, że niektóre siły zawsze umiały wykorzystywać te narodowe własności i manipulować skłonnościami ludzi do wspólnej pracy, dla swoich korzyści.

 

Chcę również zwrócić waszą uwagę na to, że nie może zaistnieć idealna wspólnota do czasu, dopóki każdy członek kolektywnego stowarzyszenia nie osiągnie odpowiedniego poziomu Chrystusostwa i nie zaprzestanie wykorzystywać osiągnięć wspólnej pracy i twórczości w swoich korzystnych i egoistycznych cyklach.

 

I znowu przed każdym z was na pierwszy plan wysuwa się zagadnienie osobistego ukierunkowania do doskonalenie się w Bogu. O wyrzeczeniu się swego ego i staraniu o czystość swoich czterech niższych ciał.

 

Ważny jest jeden moment, na który chciałbym zwrócić waszą uwagę. W rzeczywistości istnieją dwie drogi, wiodące do doskonalenia się w Bogu. Pierwsza droga związana jest z osamotnieniem i modlitwą i jest ona łatwiejsza. I druga droga, gdy pracujecie nad sobą bez porzucania zwykłego życia.

 

Każda droga ma swoje plusy i minusy. Jeśli dla was jedyną przeszkodą rozpoczęcia poważnej pracy nad sobą staje się wasze otoczenie, w którym się znajdujecie na danym etapie waszej Drogi, i automatycznie odrzucacie poważne zajęcia, ponieważ uważacie, że zewnętrzne warunki nie pozwalają wam robić tego, to w tym przypadku muszę wam przypomnieć, że warunki, w których się znajdujecie odpowiadają poziomowi waszej świadomości i proporcji między waszą negatywną i pozytywną karmą. Dlatego dla każdego z was startowe warunki będą rozmaite. I wypadnie wam pokonywać wszystkie niedogodności zewnętrznych warunków i karmicznych okoliczności.

 

Jednak musicie uświadomić sobie, że sami własnymi wyborami w tym czy przeszłych życiach zasłużyliście na okoliczności, które was otaczają w życiu. I wasze użalanie się na złe warunki i nieharmonijne otoczenia staje się po prostu usprawiedliwieniem dla waszego ego, żeby niczego nie robić. Liczni po prostu dopuszczają do bezpośredniego obwiniania Boga i Mistrzów na okoliczności swego zewnętrznego życia.

 

Dlatego pierwszym krokiem na waszej Drodze będzie pokora przed okolicznościami, w których rozpoczynacie swoją Drogę i przyjęcie postanowienia postępować Drogą, będąca powrotną drogą do Boga, nie patrząc na żadne zewnętrzne okoliczności.

 

Uwierzcie mi, że jeżeli przejawicie dążenie i zdecydowanie w swoim postępowaniu na Drodze, to otrzymacie całą potrzebną pomoc. A z czasem warunki waszego życia zmienią się w bardziej łagodne przejawianie się jakichkolwiek nawet bardzo ciężkich karmicznych ograniczeń. W miarę zmiany świadomości otrzymacie wszystko, co jest wam potrzebne dla waszego duchowego wzrostu i doskonalenia się w Bogu.

 

Wszystkie przeszkody i wszystkie ograniczenia leżą wewnątrz was. Wszystkie wasze ograniczenia - to nagromadzenie negatywnej energii w waszych czterech niższych ciałach.

 

Wyobraźcie sobie, że wasze cztery niższe ciała przedstawiają sobą strych, na którym w ciągu setek lat składowaliście wszystkie niepotrzebne rzeczy. Z czasem strych ten tak się zagracił i zakurzył, że niemożliwe stało się nawet wprost wejść do niego. U większości ludzkości cztery niższe ciała przedstawiają sobą właśnie takie strychy.

 

Dlatego musicie jakiegoś pięknego dnia powziąć decyzję i zacząć rozkopywać karmiczne zasieki waszego strychu.

Oczywiście, nie zdołacie tego zrobić jednego dnia, a możliwe, że nawet przez wiele lat. Ale, czym szybciej podejmiecie decyzję i zaczniecie działać, tym szybciej skończycie brudną i męczącą robotę z uprzątnięciem swojej świadomości i podświadomości, gdzie z godnym pozazdroszczenia uporem zapychaliście wszystkie psychologiczne problemy w przeciągu całego okresu waszego wcielenia na Ziemi.

 

Naturalnie, kiedy wasze problemy będą wypływać jeden za drugim z waszej podświadomości, trzeba będzie dołożyć znacznych starań, żeby pokonać te problemy i na zawsze pożegnać się z nimi. Podobne jest to do tego, jak wyjmujecie stare rzeczy z waszego strychu, i one wzbudzają w was niekiedy bardzo bolesne wspomnienia, które dostarczają wam czasem niewysłowionego żalu.

 

Jednak, napełniajcie się stanowczością i wyrzucajcie niepotrzebne rzeczy, a razem z nimi oswobadzacie się od części negatywnej, obecnej w was, energii.

 

Dlatego chciałbym zawczasu przestrzec tych, którzy przygotowują się do przyjemnego spędzania czasu w ciągu swojej Drogi do Domu. Nie oczekujcie lekkiej drogi. Bądźcie gotowi na wszystkie niespodzianki. Nigdy nie wiecie, która energia podniesie się z waszych karmicznych zaległości. Będziecie dokonywać uczynki, dla których nie będziecie znajdować logicznego wyjaśnienia. Będziecie stykać się z ludźmi, z którymi będziecie doznawać burzliwych, niczym nieumotywowanych uczuć. Będą się działy z wami dziwne rzeczy. Musicie być gotowi na wszystko.

 

Musicie stale w swojej świadomości pamiętać o podjętej przez siebie decyzji powrotu do Boga, podnosić swoją świadomość dla rozumienia Wyższych światów.

I zawsze musicie pamiętać, że nie jesteście samotni. My wnikliwie obserwujemy każdego ośmielającego się wspinać na skałę Boskiej świadomości, a w ostatecznym razie zawsze podamy wam rękę w krytycznej sytuacji. Jeśli wasze myśli są czyste, to nie macie się czego bać.

 

Czystość waszych dążeń okrywa was odporną ochroną Światła.

Każdy z nas w czasie swojego przebywania na Ziemi przeszedł tę Drogę. Droga jest sprawdzona. Dlatego gotujcie się do drogi i wstępujcie na Drogę śmielej.

 

JAM JEST Sanat Kumara, i ja zawsze będę z każdym z was do czasu, póki nie powrócicie do Domu.