Waszym zadaniem jest oddzielić siebie od tego świata i pozwolić Bogu przebywać w was

Pan Majtreja
6 maja 2005

JAM JEST Majtreja przybyły do was poprzez tego posłannika.

JAM JEST przybyłem porozmawiać o tym, jak będą rozwijać się dalsze wydarzenia na Ziemi w najbliższym czasie. Wiadomym jest, że wielu z was przechodzi wtajemniczenia pod moim bezpośrednim kierownictwem. Możecie uświadamiać to sobie swoją zewnętrzną świadomością lub nie. Jestem przyszłym Buddą i przygotowuję was do zbliżającej się epoki. Jesteście wojownikami Majtrei. Przygotowuję was na poziomach wewnętrznych, a wy przechodzicie moje wtajemniczenia.

Jak jest różnica w wymaganiach, które ja podaję moim uczniom od wymagań innych Mistrzów?

Wiecie, że większość Mistrzów daje wam wtajemniczenia na określonych promieniach i oni odpowiadają za opanowanie przez was określonych Boskich cech, właściwych danym promieniom.

Moi uczniowie przeszli już naukę na siedmiu promieniach podstawowych i przeszli większą część wtajemniczeń na promieniach tajemnych.

JAM JEST Mistrz dający wtajemniczenie na promieniach tajemnych.

Przygotowuję swoich uczniów do mojej obecności w nich. Słyszeliście proroctwa i wiecie, że nadchodzi epoka Majtrei. Wszyscy czekają na przyjście Majtrei. I nadszedł czas obdarzyć was wiedzą, dotyczącą mojego przyjścia.

Razem z swoimi uczniami muszę przygotować się do przyjścia na Ziemię we wcielenie. Zanim przyjdę, muszę choć wstępnie przygotować swe nadejście.

Przygotowuję sobie drogę poprzez swoich uczniów, przez tych, którzy przygotowali swoje świątynie do mojej obecności. Mogę być obecny jedynie w tych moich uczniach, którzy na tyle przygotowali swoje świątynie, że mają otwarte czakry siedmiu promieni podstawowych, a także czakry promieni tajemnych. W ich świątyniach mogę być obecny. To są ludzie nowej rasy, oni już przychodzą na Ziemię. Są to moi ludzie, moi uczniowie, którzy przechodzili wtajemniczenia pod moim kierunkiem na przestrzeni wielu tysięcy lat. Moi wybrani i wierni.

Przychodzę poprzez moich uczniów, przez tych, którzy pozwalają mi przebywać w swoich świątyniach, a ja przygotowuję drogę do swojego wcielenia na Ziemi.

Kiedy w swojej świadomości nie jesteście gotowi mnie przyjąć, to przyjść nie mogę. Jedynie poziom waszej świadomości jest tym, co przeszkadza mojemu wcieleniu się na Ziemi.

Dlatego z radością przychodzę na Ziemię poprzez tych, którzy chociaż nie na długo, ale pozwalają przebywać mi w ich świątyniach. Przez ich ciała ja zapoznaje się z sytuacją na Ziemi.

Jeszcze wiele lat upłynie, zanim będę w stanie przyjąć pełne wcielenie na Ziemi i stanąć przed ludźmi Ziemi w pełni blasku swej potęgi. Od każdego z was, znajdującego się we wcieleniu zależy termin mojego przyjścia, termin mojego wcielenia.

Ale do tej pory będę przychodził i będę przebywał wśród was w ciałach moich uczniów.

Istnieją kosmiczne terminy, a termin mojego przyjścia jest już bliski. Jest bliski, ale według miar kosmicznych, i dostatecznie daleki według miar ziemskich.

Przyjdę, kiedy większość ludzkości żyjącej na Ziemi, będzie w stanie przyjąć moje przyjście. Stanie się to nie wcześniej, nim ludzkość świadomie rozstanie się z nierealną częścią samej siebie, uwolni się od ego i swojej zwierzęcości, która ciąży na niej, owładnęła nią i eksploatuje setki tysięcy lat.

Powinniście zrzucić z siebie tę zwierzęcość (dosł: to zwierzę). Powinniście stoczyć walkę ze zwierzęciem swojego cielesnego umysłu i ze zwierzęcymi instynktami. Powinniście zwyciężyć. Tych, którzy ocaleją w bitwie, tych, którzy odniosą zwycięstwo nad nierealną częścią samych siebie, powitam jako wojowników-zwycięzców.

Obiecuję, że powitam każdego z was, moich wojowników-zwycięzców i pogratuluję odniesionego zwycięstwa.

Ale jak dotąd, póki termin nie nastał, macie czas.

Przyszedłem przypomnieć moim wojownikom o tym, kim tak naprawdę są. Wielu z was znajduje się w miejscach niewłaściwych dla wojowników. Przyszedłem przypomnieć, że wibracje otaczającego świata wciągają was podobnie jak bagno.

Niebezpieczeństwo polega na tym, że początkowo z lekka poddajecie się wibracjom otaczającego świata. Wasza energetyka trochę słabnie. Nawet tego nie zauważacie, ale już zaczynacie osuwać się w swojej świadomości. I stopniowo bagno światowej świadomości coraz głębiej was wciąga. I już nie możecie odróżnić Światła od ciemności, dobra od zła.

Wszystko, co jest z tego świata staje się waszym wrogiem. Wszystko, co należy do otaczającego świata, i to, co uznano w waszym świecie za prestiżowe i służy jako przedmiot pożądania i dążeń milionów ludzi, okazuje się tym, czego należy się wyrzec.

A jeśli jest wam trudno zrezygnować z otaczającej iluzji przebywając w niej, to postępujcie tak, jak postępowali starcy i jogini we wszystkich czasach. Oddzielcie siebie od waszego świata, na ile to możliwe. Stwórzcie wspólnoty i osiedla oderwane od otaczającego świata. Niech te wspólnoty służą jako kamerton dla waszych dusz. Człowiek, zaznawszy pełnowartościowych Boskich wibracji, znajdując się chociażby nawet krótki czas w takiej wspólnocie Ducha, będzie w stanie po upływie roku rozpoznawać wrogie wibracje otaczającego świata i odsuwać się od nich.

Waszym celem stanie się oddzielenie siebie od wibracji otaczającego świata na tyle, na ile to możliwe. A wtedy, kiedy okrzepniecie na tyle, że będziecie w stanie przeciwstawić się negatywnym wibracjom świata, będziecie mogli iść w świat. I nic, co znajduje się na zewnątrz, nie będzie mogło wyrządzić wam krzywdy, ponieważ sam Bóg przebywa wewnątrz was.

Kiedy możecie długotrwale utrzymywać w czystości swoją aurę i czakry, to stajecie się naczyniem, w którym może przebywać Bóg. Gdy nie macie skaz wewnątrz siebie, to nie ma niczego na tym świecie, co może wam zaszkodzić. Jesteście jednością z Bogiem. Któż się ośmieli wam przeciwstawić?

Jeśli nie macie wewnątrz siebie niczego z tego świata, to nawet gdyby ktoś starał się wyrządzić krzywdę, to i tak mu się nie uda, ponieważ jesteście czyści i z wami jest Bóg.

Wszystkie ciosy skierowane przeciwko wam odbiją się od waszej aury i obalą waszych wrogów. I wszystkie działania na planie fizycznym obrócą się przeciwko waszym wrogom. A wy nawet nie będziecie zauważać swoich wrogów, ponieważ nie macie wrogów. A osobnicy, którzy doznają w stosunku do was wrogich uczuć, zasługują tylko na litość. Oni popadli w taką pychę, która zmusza ich walczyć przeciw Bogu.

Otóż, waszym celem jest to, by oddzielić siebie od tego świata i pozwolić Bogu przebywać w was.

Innego celu na te czasy nie macie, uwierzcie mi.

Przyjdę do waszego świata tylko wtedy, kiedy świadomość większości ludzkości będzie gotowa na moje przyjście, kiedy ludzkość będzie mnie oczekiwała.

Jeśli przyjdę przed terminem, to nikt z was nie pozna mnie, ponieważ wasze oczy nie będą w stanie mnie dojrzeć, a wasze uszy nie będą w stanie mnie usłyszeć.

Dlatego przygotowujcie swoje świątynie na moją obecność, przygotowujcie swoje świątynie na obecność innych Mistrzów, przygotowujcie swoje świątynie na obecność Boga w was.

Wszystko jest Bogiem i wszyscy, którzy nie zamierzają w swojej świadomości ulec prawom tego Wszechświata, ulec Woli Boga, niech wiedzą o tym, że niewiele już dla nich zostało czasu pobytu na tym świecie. Tak i ten sam świat wkrótce będzie przeobrażony do niepoznania dzięki waszym staraniom i osiągnięciom.

Dziękuję wszystkim wojownikom Pana Majtrei obecnie znajdującym się we wcieleniu i słyszącym mnie teraz.

JAM JEST Majtreja

© Tatiana Mikuszyna

www.sirius-pl.iskri.net